Zapachy, obok których trudno przejść obojętnie

Wystarczy wyobrazić sobie miasto pogrążone w szarówce listopadowej a w nim oświetlony, pachnący punkt, na ladach czekają kształtne babeczki, modne muffinki, francuskie rożki, żeby zrozumieć, po co nam są cukiernie. Cukiernia jest czymś znacznie więcej niż punktem sprzedaży ciast i czasami lodów. To miejsce, gdzie można złapać oddech, gdzie można na chwilę zatrzymać się w biegu. Gdzie można zrealizować drobną zachciankę i zjeść puszystego ptysia. Taki ptyś poprawia humor, bo jest cudownie słodki, ale też i dlatego, że trudno go zjeść z powagą. Każda cukiernia ma swoje patenty i przepisy i każdy ma chyba w głowie ten jeden, niepowtarzalny smak. Taki wzorzec smaku nosimy całe życie i do niego porównujemy inne podobne ciastka. Ciasta i ciasteczka pieczone w domu są zupełnie inne, nie gorsze ani nie lepsze, ale po prostu inne, bo inne są użyte materiały i technologie. Cukiernia ma zupełnie inne możliwości, inną skalę no i profesjonalistów. Są osoby, dla których zakup ciasteczek w lokalnej cukierni na niedzielę jest czymś zupełnie naturalnym i oczywistym. Domowe wypieki są pracochłonne i – przynajmniej, jeśli chodzi o te bardziej skomplikowane – kosztowne. To sprawdzi się zwłaszcza w przypadki tortów, które ostatnio bywają coraz bardziej fantazyjne. Wbrew modzie na odchudzanie dobre cukiernie nie maja problemu z klientami.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.